Napięcie w Sejmie sięgnęło zenitu
Czwartkowe obrady Sejmu zakończyły się polityczną burzą. Tuż przed końcem bloku głosowań grupa posłów Prawa i Sprawiedliwości pojawiła się w sejmowym holu z transparentami, oczekując na premiera i przewodniczącego Platformy Obywatelskiej, Donald Tusk.
Według relacji obecnych na miejscu polityków, parlamentarzyści chcieli skonfrontować premiera z pytaniami dotyczącymi tzw. „afery kłodzkiej” oraz jego relacji z osobami pojawiającymi się w tej sprawie.
Straż Marszałkowska interweniowała
Sytuacja szybko stała się napięta. Funkcjonariusze Straży Marszałkowskiej, odpowiedzialni za ochronę szefa rządu, mieli odsunąć od premiera posłów PiS, w tym Dariusz Matecki oraz Michał Woś.
W tym samym czasie Donald Tusk opuścił budynek Sejmu, nie udzielając odpowiedzi na pytania stawiane przez opozycję.
PiS oskarża premiera o unikanie pytań
Po incydencie posłowie PiS zwrócili się do dziennikarzy zgromadzonych w Sejmie.
– „Premier boi się prawdy, pytań i transparentności. Nie odpowiada na pytania dotyczące pani Moniki Wielichowskiej” – przekonywali politycy opozycji.
Posłowie domagali się również wyjaśnień dotyczących znajomości premiera z Kamilą W. oraz informacji o rzekomych wizytach w jej domu. Ich zdaniem są to kwestie wymagające publicznego wyjaśnienia.
Usunięcie posłów z obrad
Jeszcze wcześniej, podczas sejmowej debaty, wicemarszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty podjął decyzję o wykluczeniu Dariusza Mateckiego i Michała Wosia z obrad.
Do incydentu doszło po wystąpieniu Przemysław Czarnek. Dariusz Matecki pokazał planszę ze zdjęciem Donalda Tuska i Kamili W., opatrzoną napisem „Tylko nie mów nikomu!”. Chwilę później Michał Woś zaprezentował podobny plakat przedstawiający Kamilę W. oraz wicemarszałkinię Sejmu, Monika Wielichowska.
„Afera kłodzka” ponownie rozpala polityczne emocje
Sprawa Kamili W. i jej kontaktów z politykami od kilku dni wywołuje ogromne emocje zarówno w Sejmie, jak i w mediach. Opozycja zarzuca premierowi brak odpowiedzi na pojawiające się pytania, podczas gdy przedstawiciele koalicji rządzącej oskarżają PiS o wykorzystywanie tragedii do celów politycznych.
Czwartkowe wydarzenia jeszcze bardziej zaostrzyły atmosferę w polskiej polityce. Wszystko wskazuje na to, że spór wokół „afery kłodzkiej” będzie miał dalszy ciąg i może stać się jednym z najgorętszych tematów najbliższych tygodni.
