W poniedziałek 24 listopada Polski Związek Karate Tradycyjnego przekazał bardzo smutną wiadomość.
W wieku 61 lat zmarł Andrzej Maciejewski.
Był utytułowanym zawodnikiem, trenerem kadry narodowej i wieloletnim działaczem.
Dla osób interesujących się karate w Polsce był postacią doskonale znaną.
To właśnie Maciejewski należał do prekursorów tego sportu w naszym kraju.
Jego wkład w rozwój karate jest nie do przecenienia.
Był wielokrotnym mistrzem Polski.
W 1992 roku zdobył drużynowe mistrzostwo świata.
To właśnie jego sukcesy przyczyniły się do rozkwitu karate tradycyjnego w Polsce.
Na początku nowego stulecia wspierał budowę silnego Lubelskiego Związku Karate Tradycyjnego.
Maciejewski był nie tylko wybitnym zawodnikiem.
Był też cenionym trenerem i wychowawcą wielu pokoleń karateków.
Miał okazję prowadzić reprezentację narodową.
Dla wielu osób był mentorem, przewodnikiem i inspiracją.
24 listopada Związek poinformował oficjalnie o jego śmierci.
W mediach społecznościowych opublikowano poruszający wpis.
Podkreślono w nim, że Maciejewski na zawsze pozostanie symbolem oddania karate.
Przypomniano jego tytuł mistrza świata z Montrealu z 1992 roku.
Nazwano go kolegą z maty, mentorem i przyjacielem.
Wskazano, że swoją pasją i energią potrafił zarażać innych.
W kolejnym komunikacie zaznaczono, że całe życie poświęcił karate.
Był liderem, nauczycielem i człowiekiem, który troszczył się o społeczność tego sportu.
Zarząd oraz członkowie PZKT złożyli rodzinie wyrazy współczucia.
Maciejewski pochodził z Biłgoraju.
Zmarł w Lublinie.
Od 2004 roku pełnił funkcję wiceprezesa Związku.
W latach 2019–2024 był jego prezesem.
Pełnił też funkcję wiceprezesa ds. Europy w World Traditional Karate-Do Federation.
Jeśli chcesz, mogę przygotować kolejny tekst w tym samym formacie.
